dyrektor-konferansjer

Słowo poświadczone w fotocytacie:
(...) ło” balonikowy. Ponieważ oprócz produkcji przewidzianych programem mieli wstęp na paczkę, służącą za estradę, także amatorzy spomiędzy widzów i słuchaczów, zdarzało się, że któryś z nich przekroczył, a raczej próbował przekroczyć granice przyzwoitości i dobrego smaku. Po nadaremnym upomnieniu przez dyrektora-konferansjera chwytał delikwenta w pasie z tyłu fachowym ruchem „wykidajło”, unosił w górę jak piórko i przy dźwiękach tuszu i aklamacji całej sali wynosił frygającego nogami w „Zaświaty”, tj. do małego, bocznego pokoiku za sklepem z ciastkami, gdzie złożony delikatnie na stosie płaszczów, mógł wypoczywać i zastanowić się nad zmiennością losu...
Diachroniczna częstość użycia słowa (wystąpień na milion wyrazów):
Adres bibliograficzny:
Rudzki, Kazimierz (red.) 1959. Dymek z papierosa czyli o scenach, scenkach i nadscenkach, Warszawa : Iskry
Etykiety gramatyczne poświadczenia:
rzeczownikliczba pojedyncza

Zastrzeżenia

W naszych materiałach trafiają się błędy, są nieuniknione w tak wielkim zbiorze danych. Procentowo nie jest ich jednak więcej niż w klasycznym 11-tomowym Słowniku języka polskiego pod red. Witolda Doroszewskiego. Ciągle je wyszukujemy i nanosimy natychmiast poprawki, co w epoce przedelektronicznej było zupełnie niemożliwe.